Strona główna Prasa o ślubie i weselu Ślub ze wspomaganiem - Strona 2
Ślub ze wspomaganiem - Strona 2 Email

Pocztą pantoflową
W 2000 r. zakochani chętnie wstępowali w związek małżeński, ponieważ podobała im się okrągła, łatwa do zapamiętania data. Nagły wzrost zainteresowania weselami sprawił, że w Polsce pojawili się pierwsi wedding plannerzy. Najczęściej byli to pracownicy domów weselnych, którzy ułatwiali znalezienie orkiestry, podrzucali kontakty do fotografa, stroili salę i dobierali menu.

Od dwóch lat w niektórych dużych miastach można znaleźć już wyspecjalizowanych konsultantów ślubnych, którzy przygotowują uroczystości kompleksowo. Dzięki ich pomocy młodzi oszczędzają od 120 do 200 godzin, które musieliby poświęcić na organizację.

Na razie głównym problemem konsultantów jest to, że tak naprawdę niewiele osób wie o ich istnieniu. Dlatego w październiku minionego roku zrzeszyli się w Polskim Stowarzyszeniu Konsultantów Ślubnych i razem promują swoje usługi oraz weryfikują firmy działające na naszym rynku. Dzięki promocji łatwiej im będzie pozyskiwać klientów, których na razie znajdują głównie na zasadzie "osobistych poleceń". Para, która skorzystała z usług wedding plannera, poleca go kolejnym narzeczonym.

Mogłoby się wydawać, że skoro zawód jest nowy i dobrze rokuje, daje się zbić na nim fortunę. Na razie zarobki polskiego planisty są jednak dość przeciętne. - Sprawnemu konsultantowi udaje się zorganizować 12 ślubów rocznie, przy zysku 4-5 tys. zł za jedno wydarzenie - mówi Zuzanna Kuczbajska. Oczywiście, jeżeli uda się zorganizować więcej ślubów, wynagrodzenie będzie większe. Ale zdarza się też, że przez jakiś czas nie ma zamówień.

O pracy w nowym zawodzie najczęściej myślą kobiety; zostając konsultantkami, mogą przedłużyć realizację dziewczęcych marzeń o białej sukni i pięknym przyjęciu. Dzięki pracy będą miały to na co dzień. Wiele z nich można spotkać na forach ślubnych. Wśród rozmów nowożeńców i porad domów weselnych pojawiają się wpisy: "Kate: Od zawsze interesowałam się ślubami. Swój wymyśliłam już w setce wersji. Dlatego pomyślałam, że skoro mam tyle pomysłów, powinnam przygotowywać wesela innych par. Mogłabym codziennie zajmować się tym, co uwielbiam".

Osoby chcące zostać wedding plannerami mają duże szanse na realizację planów. W ostatnim roku pojawiło się wiele ofert pracy dla konsultantów. Zwykle na pierwszych miejscach wśród wymagań stawiane są nienaganna prezencja, wysoka kultura osobista i poczucie stylu - bo to gwarantuje świetne kontakty z klientami. Prawo jazdy kategorii B, znajomość angielskiego i swobodna obsługa komputera są w tym zawodzie standardem, dlatego pracodawcy często nawet nie wpisują tych punktów do ogłoszenia. Za dodatkowe atuty uważają znajomość innych niż angielski języków obcych oraz... niepalenie papierosów.

Potrzebuję konsultanta
- Naszymi klientami są ludzie wykształceni, zajęci pracą i dość dobrze zarabiający - mówi Zuzanna Kuczbajska. - Świetnie się z nimi współpracuje. Najczęściej prowadzą własne firmy lub zajmują wysokie stanowiska, więc do ślubu podchodzą jak do dużego projektu, który warto oddać w ręce profesjonalisty. Osoby korzystające z usług konsultantów mają 27-34 lata, mieszkają w dużych aglomeracjach i wolą zapłacić więcej za wesele, niż brać urlop w pracy i załatwiać wszystko samodzielnie. Młodzi najczęściej mieszkają ze sobą od kilku lat i postanawiają - pod naciskami rodziny - rozpocząć nowy etap wspólnego życia. O istnieniu wedding plannerów przeważnie dowiadują się od równie zapracowanych znajomych lub z wyjazdów za granicę, do Skandynawii, Anglii czy Francji, czyli tam, gdzie praca planistów jest bardzo popularna.

Zamawiane przez nich śluby kosztują 60-120 tys. zł, chociaż zdarzają się również wesela z budżetem zaplanowanym na 300 tys. zł. Koszt usługi konsultanta to 4-12 tys. zł (w Warszawie od 7 tys. zł). Kwotę tę można spłacać w dwóch-trzech ratach, chociaż wiele osób rozkłada ją na cały czas współpracy z wedding plannerem. Drobniejsze usługi, jak koordynacja wesela, organizacja zaręczyn, oświadczyn, wieczorów kawalerskich i panieńskich to koszt od 1 do 2,5 tys. zł.

Ślub w 24 godziny
Pięć lat temu Agnieszka Ćwikła-Suszek organizowała własne wesele. Pracowała wtedy jako menedżer projektów wielkiej korporacji. Jej narzeczony Tomasz był bardzo zajęty prowadzeniem własnej firmy.
 
- Oboje cierpieliśmy na przerażający brak czasu. Pracowałam po kilkanaście godzin na dobę siedem dni w tygodniu, więc ślub przygotowywaliśmy z doskoku, po omacku poruszając się po ofertach lokali, zespołów, kamerzystów itd. Cudem udało się wszystko załatwić - ale jakim kosztem! - wspomina Agnieszka.
 
Kilka tygodni później młodzi małżonkowie zastanawiali się, dlaczego właściwie nie wynajęli kogoś do przygotowania wesela. Sprawdzili wrocławski rynek i stwierdzili, że nie ma na nim konsultantów ślubnych. W tym samym czasie Agnieszka zaczęła odczuwać wypalenie pracą i postanowiła coś zmienić. Znalazła jedyną wówczas w Polsce firmę oferującą usługi kompleksowej organizacji wesel w Warszawie. Odbyła cykl szkoleń i staży, zgromadziła oferty podwykonawców - po roku przygotowań Agencja AMP rozpoczęła działalność.




Komentarze
Dodaj nowy RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 


Czytaj także: