Strona główna Prasa o ślubie i weselu Ślubowali sobie... wolność
Ślubowali sobie... wolność Email

ślubowali sobie wolność

Monika Rosmanowska

Ona: nonkonformistka, feministka i ateistka. On: racjonalista, deista, który odrzucił wiarę i odłączył się od Kościoła. Ślubować chcieli sobie i wobec siebie, nie przed Bogiem. Że będą szanować swoją wolność, przestrzeń, że będą kochać się miłością rozumną i że zawsze będą ze sobą mimo ewentualnych przeciwieństw i pokus.

29-letnia Ewelina i 35-letni Paweł Lewkowiczowie to para niekonwencjonalna. Chodzą własnymi ścieżkami, najczęściej pod prąd. Taki też był ich ślub. Nie w kościele, ale w małej knajpce w Starachowicach, w której wszystko sami zaaranżowali. Bez księdza, ale za to z najbliższymi i z przedstawicielami Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Nie ze standardowym "i nie opuszczę cię aż do śmierci", ale z własnymi przysięgami, kwintesencją tego, co w ich życiu jest najważniejsze. 9 lutego jako druga para w Polsce wzięli ślub humanistyczny.

Poznali się w ubiegłym roku, jak zwykle bardzo zwyczajnie. Mieli rozmawiać o promocji gminy Mirzec, ale jakoś tak naturalnie zeszło na filozofię Hegla i Kanta oraz na malarstwo impresjonistów. Później było spotkanie w jednej ze starachowickich knajpek. Przy herbacie siedzieli przez siedem godzin, nie zauważając, że dawno wystygła. Pod koniec grudnia Paweł przyjechał do Eweliny, by jak mówi zawiązać związek.

- Przyjechał w nocy i zapytał, czy zawrę z nim związek cywilnoprawny. Ja na to: "Czy to oświadczyny?". Oczywiście zgodziłam się od razu, od razu też zaczęliśmy załatwiać sprawy w urzędzie. Zapisaliśmy się na pierwszy wolny termin - śmieje się Ewelina.

Ślub cywilny wzięli 4 lutego. Paweł wierzy w prawo, chciał więc wszystko załatwić, jak należy. Tylko w katolickiego Boga nie wierzy, stawiając ludzką moralność nad religijność, więc pięć dni później zamiast przed ołtarzem ślubował z Eweliną przed przyjaciółmi.

- Ślub cywilny jest dla mnie potwierdzeniem powagi mojej decyzji o wspólnym życiu z Eweliną, ślub humanistyczny - spełnieniem marzeń. Uzewnętrznieniem tego, co czuję do niej, zjednoczeniem z nią - zapewnia Paweł.

Ewelina przysięgała poszanowanie Pawła wolności, przestrzeni, dialog i to, że będzie z nim podążać tą samą drogą. Paweł przysięgał Ewelinie mądrą miłość, opartą na rozumie, woli i uczuciu, to, że jej życie będzie jego życiem, a jej potrzeby jego potrzebami oraz że zawsze z nią będzie pomimo ewentualnych przeciwieństw i pokus. Rodzice nie sprzeciwiali się ich decyzji. Byli zaskoczeni nie wyborem ślubnego rytuału, ale samym ślubem. Nie wierzyli, że tych dwoje kiedykolwiek znajdzie sobie drugą połowę. - Są jeszcze trochę zdezorientowani - przyznaje Ewelina.

Zamieszkali w niewielkim pokoiku w mieszkaniu Pawła rodziców na spokojnym osiedlu w Starachowicach. To dla Eweliny duże wyzwanie. Wprawdzie urodziła się w Starachowicach, ale ze względu na pracę ojca, a później własną ciekawość wielokrotnie zmieniała adres. Podróżowała po całej Polsce i Europie, na dłużej zatrzymała się we Francji, a jej miejscem na ziemi - jak sama mówi - są Puławy.

- Nigdy nie myślałam, że wyjdę za mąż, a już na pewno nie wyobrażałam sobie siebie w białej sukni i przed ołtarzem. Mam poglądy ateistyczne, byłby to więc fałszywy akt. Nie zadomowiłam się też jeszcze w Starachowicach. Powoli to wszystko do mnie dociera - mówi Ewelina. - Poza tym moje miejsce jest tam, gdzie jest ważny dla mnie człowiek - dodaje.

Pawła autorytetem jest racjonalista Fromm i filozofowie, dla których jednostka jest najważniejsza. Wierzy w absolut, siłę wyższą, ale jest areligijny, żadnej religii nie zwalcza. Wręcz przeciwnie, jeżeli kiedyś będą mieli z Eweliną dzieci, pozwolą wybrać im, w co i czy w ogóle wierzyć.


Ewelina jest ateistką, myśli o wystąpieniu aktem apostazji z Kościoła, Paweł mówi o sobie - racjonalista, deista i z Kościoła już odszedł. Ślub humanistyczny był więc dla nich idealnym wyjściem. Zgodnie z założeniem ma bowiem zaspokajać potrzebę rytuału tym, którzy nie chcą lub nie mogą wybrać ślubu kościelnego. Kilkuminutowy ślub cywilny pozostawia w tym względzie wiele do życzenia.

- Ślub humanistyczny jest dobrym rozwiązaniem dla niewierzących, ale mogą go też wziąć wierzący, jeśli uważają się za humanistów - mówi Paweł.

Lewkowiczowie są humanistami. Nie lubią myśleć i działać jak masy, człowiek jest dla nich najważniejszy, są "autorami siebie", żyją w zgodzie ze sobą i - co najważniejsze - bez względu na innych idą w swoim kierunku. Od 9 lutego jest to ten sam kierunek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Komentarze
Dodaj nowy RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 


Czytaj także: