Strona główna Prasa o ślubie i weselu Każdemu życzę takiego dnia - Ślub Magdy Pałys
Każdemu życzę takiego dnia - Ślub Magdy Pałys Drukuj Email
Miss Magda powiedziała „tak”, czyli kulisy tradycyjnego ślubu z cygańskim akcentem.
 
- Było cudownie, nigdy nie zapomnimy tego dnia – mówi Magda Pałys, ubiegłoroczna III Wicemiss Polonia Ziemi Świętokrzyskiej, która w sobotę, w rodzinnym kościele w Wiernej Rzece, wymieniła obrączki ze swoim wybrankiem, Adamem Łąckim.
Jak jest po ślubie? – Fajnie – żartowali oboje zaraz po wyjściu ze świątyni. Jak jest na prawdę, pokażą najbliższe lata wspólnego życia, ale jedno jest pewne, po złożeniu przysięgi część stresu minęła. A zdenerwowanie młodych udzielało się wszystkim.
- Jest to ślub mojego drugiego dziecka. Mimo to nerwy są jednakowo duże – przyznała mama panny młodej, Barbara Pałys.
 
MUSZĘ BYĆ SILNA
Każdy ze stresem walczył jak umiał, Magda liczyła do dziesięciu. Zresztą skutecznie, bo nawet na moment nie zadrżał jej głos, gdy ślubowała „miłość, wierność i uczciwość małżeńską”. – Co prawda niewiele brakowało, bym się popłakała, ale powiedziałam sobie: muszę być silna. I wytrzymałam – śmieje się Magda. Jednakowo dzielnie trzymał się Adam.
Po wyjściu z kościoła z uśmiechem przyjmowali życzenia i kwiaty. Dodajmy, że pogoda była piękna, czyli wystawienie butów na okno przyniosło zamierzony efekt.
Spod świątyni młodzi, i zaproszeni goście, udali się do Ostrowca Świętokrzyskiego. Przed przekroczeniem granic miasta przesiedli się z auta do karety. – Samochody zatrzymywały się i trąbiły, przechodnia machali nam. To było takie sympatyczne – wspomina była Miss.
Tak dojechali pod Pałac Tarnowskich. Tu rodzice obojga przywitali ich tradycyjnie, czyli chlebem i solą, po czym Pan Młody porwał swoją żonę na ręce i wniósł do budynku.


„ZABIORĘ CIĘ WŁAŚNIE TAM…”
„Zabiorę Cię, właśnie tam, gdzie jutra słodki smak; zabiorę Cię właśnie tam, gdzie słońce dla nas wschodzi…” – ten przebój zespołu Kancelarya zagrała orkiestra i młodzi zatańczyli swój pierwszy taniec.
Później ster przejął Don Wasyl i jego Cyganie. Na weselu pojawił się w roli gościa, jako znajomy taty Adama. – Dał niezapomniany, dwugodzinny koncert – wspomina Magda. - A jego muzyka porwała wszystkich. – Przewspaniały człowiek, po prostu równy facet. Razem piliśmy wódkę, bawiliśmy się. Zadedykował nam swoją płytę – dodaje Adam.
I tak wesele trwało do białego rana. – Ostatni goście wyszli około godziny ósmej – zdradził Pan Młody. Poszli, tylko po to, by za kilka godzin powrócić na poprawiny. A te przeciągnęły się jeszcze na poniedziałek…
- Każdemu życzę takiego dnia – podsumował swój ślub szczęśliwy małżonek.
 
/dota/ Echo dnia
Komentarze
Dodaj nowy RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 


Czytaj także: